Przypadki
Tym zdjęciem otwieram nowy cykl postów 'przypadkowych’. Otóż, dotarłem dziś do folderu ’!edited’, gdzie zawiera się większość moich domorosłych edycji z trzech ostatnich lat, sporo z nich trafiło na Flickr.
Zamierzam więc dla zabawy od czasu do czasu losować jedno zdjęcie do publikacji. Postaram się oczywiście okrasić je odpowiednim komentarzem, czy refleksją. A może nawet poezją…kto wie, czy nie zbudzę Szekspira.
Gdyby nie losowość zabawy, raczej nie opublikowałbym zdjęcia z okładki. Już prawie oszukałem, ponieważ obok leżało zdjęcie z tej samej serii, ale odrobinę lepiej w moim odczuciu skomponowane.
No, ale tak patrzę i patrzę na to źdźbło, i zaczynam dostrzegać historię. Jawi się jednolitość tłumu, samotność jednostki, rozmyte idee, płonne marzenia. Horyzont zdarzeń, nieodgadniona przestrzeń. I tylko niebo, zawsze tak samo wesołe lub płaczliwe, na swoim miejscu. Pozwala dostrzec pewien wzór w rzeczywistości, niesie namiastkę bezpieczeństwa.