Posucha
Od tygodnia nie zrobiłem nic wartościowego, w sensie fotograficznym. No, może prócz kilku zdjęć do ofert na aukcje. Wciąż w planach mam wypchnięcie za drzwi część niepotrzebnych klamotów. Tych mniej używanych, lub w ogóle (spoglądając nietęsknie w kierunku obrośniętego kotami Panasonica G3).
I zimno i pada, choroby, praca, święta. Ciężko wśbibić obiektyw gdzie bądź.
Zobaczymy co przyniosą święta...