O ironio

Chciałem dziś przejrzeć zdjęcia z Panasonica G7 (sprzedanego jakiś czas temu), by ocenić jakość, zobaczyć co udało mi się nim zrobić w tym krótkim czasie posiadania. Okazało się, że nie zachowałem żadnych zdjęć z tego aparatu. Nie zgrałem, nie zarchiwizowałem nic.

O ironio

Nie wiedzieć czemu…

Zachowało się jedynie kilka obrazków, które przerzuciłem do edycji prosto z karty. Reszta wyparowała wraz z formatem nośnika.

Poniżej jeszcze kilka znalezisk.