Momenty
Wykorzystałem okazję i chwyciłem za aparat. Olympus E-M10II poradził sobie znakomicie oddając ciepłe tony dogasającego dnia.
Za kilka chwil światło było w innym miejscu. Zrobiłem drugie zdjęcie tej urzekającej sceny, tym razem Canonem 70D z płaskim 24mm.

Obraz wymagał kliku poprawek, głównie balansu bieli oraz wyostrzenia, aby osiągnąć podobny nastrój i poziom szczegółowości jak z Olympusa.
A może powinienem oddać Canonowi własną interpretację?