Kuźnia kreacji
I znów czwartek, i znów lekcja angielskiego.
Mimo, że dziś nieco w pośpiechu, kursując między adresami, to udało mi się zahaczyć o dwie różne lokalizacje w centrum Gdyni.
Sprawny pasjonat zawsze znajdzie sposób na realizację pasji, nawet, gdy wydaje się to logistycznie trudne do osiągnięcia.
Tym razem nie z Fuji, a z Panasonikiem G7 i tycim 14mm. Nawet nie spodziewałem się, że ta kombinacja będzie tak zabawowa. No, może światło dopomogło w zabawie.
Mroźna aura, o błękitnym zabarwieniu. Mnóstwo refleksów i odbić. Kontrastowe, dramatyczne światło. Miło.
G7 nosi się, aż miło.
Poniżej kilka zdjęć.







