Ku morzu, ku morzu
Czasem, nawet paskudna pogoda bywa inspirująca.
Dziś rano było ciemno, wietrznie, mokro, zimno. Dość paskudnie. W okolicy molo, gdy tam dotarłem, nie było nikogo. Nieco później pojawił się biegacz. Nie zastanawiałem się długo, ponieważ idealnie wkomponował się w scenę, wykorzystałem go do uzupełnienia ujęcia z okładki. Sa sa sa.
Zdjęcia robiłem profilem 'smooth monochrome' w Panasoniku GF1. Profil o bardzo niskim kontraście. W taki dzień jak dziś, zdjęcie wyglądało płasko, jakby niedoświetlone. W postedycji użyłem DxO Photo Lab i Filmpack. Ten pierwszy rozjaśnia, podnosi kontrast, ożywia, a drugi dodaje jakiegoś takiego organicznego nastroju (preset Ilford Delta 100). Miodzio.